Weronika Marczuk w pszczelim raju

Weronika Marczuk, fot. Piętka Mieszko/AKPA

OBSERWUJ NAS:

Miejskie ule na stołecznych dachach stają się coraz bardziej popularne. Wyglądem znacznie różnią się od tych kolorowych, pszczelich domków kojarzonych z wakacjami na wsi, ale to jedyna różnica. Weronika Marczuk na dachu jednego z warszawskich hoteli pozowała wśród miejskich uli. Skąd ten pomysł?

Weronika Marczuk już niebawem rusza z nowym startupem. “Planeta Bee” jest jej autorskim pomysłem, związanym z przyrodą, naturą i zdrowiem. “Na Ukrainie, z której pochodzę, od zawsze wierzono w dobroczynne działanie wszelkich naturalnych metod oczyszczania i wspomagania organizmu. Profilaktyka w oparciu o naturalne produkty była mi bliska od zawsze, choć muszę przyznać, że często spotykałam się z brakiem zrozumienia, czy z niedowierzaniem. Dziś jesteśmy skłonni zaufać medycynie wschodu i holistycznie podejść do zdrowia, co może nam zapewnić życie w dobrej formie” – przyznała Weronika Marczuk.

Weronika Marczuk i miejskie ule

Jej “Planeta Bee” łączy w sobie wartości odpowiedzialnego biznesu i społecznej interakcji. O co dokładnie chodzi? Z odpowiedzią musimy poczekać. “To co możemy otrzymać od natury – jest nieocenione. By tego nie stracić, warto mieć świadomość, że to my wpływamy na losy naszej planety swoim wyborem i postępowaniem. Sam Einstein mówił, że jeśli dopuścimy do wyginięcia pszczół, ludzie nie przeżyją więcej niż kilka lat” – dodała Weronika Marczuk, która już rozpoczęła budowę miejskich uli i zachęca innych do zaangażowania się w projekt.

Weronika Marczuk, fot. Piętka Mieszko/AKPA
ZOBACZ:  Nie książka zdobi człowieka - gwiazdy na premierze spektaklu w Teatrze Kwadrat
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Chcemy poznać Twoją opinię na ten temat, zostaw komentarzx
()
x