Hirokazu Koreeda o filmie „Baby Broker”

Hirokazu Koreeda Baby Broker
Hirokazu Koreeda, fot. BFI

W 2018 roku Hirokazu Koreeda zdobył Złotą Palmę na 71. Festiwalu Filmowym w Cannes za film „Złodziejaszki”. Obrazy takie jak „Dziecięcy świat”, „Jak ojciec i syn” czy też „Nasza młodsza siostra” wzruszyły widzów na całym świecie, opowiadając historie o różnych konfiguracjach rodzinnych. Filmem „Baby Broker” Hirokazu Koreeda potwierdza swój status światowego mistrza.

Jest to jego pierwszy, wyreżyserowany w 2022 roku, koreański film. Historia o ludziach, którzy poznają się dzięki oknu życia i wspólnie podejmują podróż. Reżyser zawarł w tym obrazie swoje ciepłe spojrzenie na marginalizowanych ludzi. Film z pewnością wzruszy widzów na całym świecie dzięki wnikliwej obserwacji całego przekroju społeczeństwa oraz humanizmowi, który pojawia się w niespodziewany sposób.

Rozmowa z Hirokazu Koreedą

Skąd wziął się pomysł na film?

Hirokazu Koreeda: – Od momentu, kiedy kręciłem film „Jak ojciec i syn”, zacząłem bardzo interesować się takimi zagadnieniami jak „okno życia” lub „adopcja”. Myślę, że to zainteresowanie brało się stąd, że mniej więcej w tamtym czasie urodziło się moje dziecko. W Japonii, dzięki pewnej książce, spotkałem się z zagadnieniem „luku dla niemowląt”, a później miałem okazję wziąć udział w programie poświęconym temu tematowi. Prowadząc własne badania, odkryłem, że w Korei istnieje coś podobnego, co nazywa się „oknem życia” i jest często wykorzystywane.

Okno życia stało się przedmiotem debaty publicznej. W tym samym czasie zwróciłem się do Song Kang Ho, Gang Dong Won i Doona Bae z pytaniem, czy moglibyśmy się zebrać i nakręcić coś w Korei. Wierzyłem, że wspólnie z nimi uda mi się przekształcić ten motyw, którym silnie się interesowałem, w film. Jesienią 2016 roku napisałem 4–5 stronicowy opis fabuły filmu pt. „Kołyska”, mając w głowie tych trzech aktorów. Tak rozpoczęły się prace nad „Baby Broker”.

Jaką historię chciał Pan opowiedzieć?

HK: – Podczas procesu pisania scenariusza oraz wywiadu prowadzonego w Korei udało mi się poznać historie dzieci, które zostały pozostawione w oknie życia. Kiedy widziałem, jak te dzieci desperacko kwestionują samych siebie, pytając „Czy to dobrze, że się w ogóle urodziłem?”, postanowiłem nakręcić film, który pomógłby odpowiedzieć na to pytanie. Od początku wiedziałem, że będzie to historia pośrednika, który sprzedaje dzieci pozostawione w oknie życia, ale równocześnie także historia dwóch kobiet, które „stają się matkami” poprzez więź z dzieckiem. Podejmując ten temat, nie chciałem zakończenia, gdzie porzucone dzieci żałują, że się urodziły, czy też matka żałuje, że w ogóle urodziła dziecko. Chciałem, żeby film niósł przesłanie, że „to dobrze, że się urodziłem”. Z tej perspektywy „Baby Broker” to film o życiu.

ZOBACZ:  Premiera filmu "Furioza". Mateusz Damięcki, Weronika Książkiewicz, Paulina Gałązka i inni na czerwonym dywanie

Co spowodowało, że w obsadzie znaleźli się Song Kang Ho, Gang Dong Won, Doona Bae, Lee Ji Eun oraz Lee Joo Young?

HK: – Zacznę od tego, że pisząc scenariusz, od początku w roli Sang-hyun widziałem Song Kang Ho. Uznałem, że ta postać, która wydaje się jednocześnie materialistyczna i ludzka, dobrze podkreśliłaby dwa oblicza aktorskie Song Kang Ho. Jeśli chodzi o Gang Dong Won, ogromne wrażenie zrobił na mnie film „Secret Reunion”. Zapadły mi w pamięci jego oczy. Miał ostre spojrzenie, ale równocześnie wydawał się samotny.Chciałem filmować uczucie smutku, które dźwiga na swoich barkach.

W przypadku Doony Bae wysłałem jej wstępne 4–5 stronicowe streszczenie scenariusza. Kiedy później była w Japonii, spotkaliśmy się i rozmawialiśmy o tym, jak bardzo chcielibyśmy, aby ta historia zamieniła się w film. Doona Bae jest prawdziwym geniuszem, jeśli chodzi o wypełnianie drobnych luk, których nie da się wypełnić samym graniem. Potrafi na przykład subtelnie wypełnić ciszę w pojedynczym wersie dialogu lub między dwoma wersami. Lee Ji-Eun powaliła mnie swoją pełną niuansów grą aktorską w dramacie „My Mister”.

Niesamowite było to, że zachowała powściągliwy styl gry przez cały czas trwania filmu, a ponadto jej nieco chrapliwy głos wydał mi się bardzo atrakcyjny. Aby obsadzić rolę detektyw Lee, obejrzałem występy wielu utalentowanych aktorek w wieku około dwudziestu lat, w tym Lee Joo Young, która wystąpiła w filmach „Itaewon Class” oraz „A Quiet Dream”. Uznałem, że jej uczciwy, ale równocześnie pogodny wygląd świetnie pasuje do postaci detektyw Lee.

Czy podczas kręcenia zdjęć były jakiekolwiek problemy z komunikacją z aktorami lub członkami ekipy posługującymi się na co dzień innym językiem?

HK: – Problemy z komunikacją mogą pojawić się nawet między osobami, które mówią w tym samym języku. Zdarzają się często nawet wtedy, kiedy pracuję w Japonii. Najważniejsze jest to, aby myśleć o tym, jak pokonać takie przeszkody. A to oznacza, że trzeba przebywać w jednej przestrzeni, aby widzieć, czy dane ujęcie dobrze wyszło, czy gra aktorska jest dobra. Pokonywanie bariery językowej w ten sposób było bardzo przyjemnym doświadczeniem.

ZOBACZ:  Maria Pawłowska obchodzi dziś 30. urodziny!

Jakiej reakcji na „Baby Brokera” oczekuje Pan od publiczności?

HK: – Moim zdaniem widzowie sami zdecydują, jak odebrać ten film. Chciałbym jednak z pełnym przekonaniem podkreślić, że wszyscy aktorzy, którzy wystąpili w filmie – łącznie z niemowlęciem – byli niesamowici. W tym filmie od aktorów bije radość. Mam nadzieję, że widzowie docenią ten aspekt naszej produkcji.

Baby Broker – zwiastun filmu

UDOSTĘPNIJ:

Facebook
Twitter
Pinterest
LinkedIn
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Chcemy poznać Twoją opinię na ten temat, zostaw komentarzx