Co musi zrobić dziewczyna, aby stanąć na scenie Mr. Olympia?

Adrianna Kaczmarek, fot. mat. prasowy

OBSERWUJ NAS:

Kibice piłki nożnej czekają na Mistrzostwa Świata. Kibice kolarstwa z zapartym tchem śledzą każdy etap Tour de France. Kibice kulturystyki odliczają minuty do startu zawodów Mr. Olympia. W tym roku, po raz pierwszy w historii, w kategorii „bikini fitness” wystąpi reprezentantka naszego kraju, ambasadorka Olimp Sport Nutrition – Adrianna Kaczmarek.

Jej historia inspiruje. Adrianna Kaczmarek to tytan pracy. Jak zaczynała? Zawsze była aktywna. Od piątego roku życia chodziła na zajęcia z pływania, a przez 7 lat pływała zawodowo, startując z sukcesami w różnych zawodach. Przez 5 lat jeździła konno, również startując w zawodach.

“Taka już jestem. Gdy coś robię, daję z siebie wszystko. Kocham zdrową rywalizację i konkurowanie” – mówi o sobie Ada.

Pierwsze przygotowania do startów

Na siłownię zabrał ją brat, ale na karnet i starty w zawodach zarobiła już sama. Miała 17 lat, gdy pierwszy raz wzięła udział w zawodach kulturystycznych. Jak się do nich przygotowywała jako nastolatka?

“Wstawałam o 4 rano. Szłam do pracy, następnie do szkoły, gdzie byłam do 14-15. Prosto po szkole biegłam na trening, a następnie znowu do pracy. Dopiero potem wracałam do domu” – mówi Ada.

Co ciekawe, nawet w szkole pracowała. Zajmowała się sprzedażą…sałatek!

“To były naprawdę dobre, pożywne sałatki, na przykład z makaronem. Sprzedawałam je za około 7-9 zł. Pół szkoły kupowało ode mnie te sałatki. Przygotowywałam je dzień wcześniej, wieczorem, w firmie mojego wujka. Teraz jedzenie szykuję już tylko dla siebie, ale firma wujka nadal istnieje!” – wspomina Ada.

Wszystko albo nic

Bycie profesjonalnym sportowcem to nie jest praca na etat. Nie kończy się, gdy wychodzisz z siłowni. To przygotowania 24h/7. Sukces nie przychodzi, gdy stosujesz półśrodki. Ada doskonale o tym wie, dlatego w pewnym momencie swojego życia postanowiła, że wszystko podporządkuje treningom i startom w zawodach.

ZOBACZ:  Genesis: Spowiedź Marcina Różalskiego - odcinek 3

“Cykl startów w zawodach determinuje wszystkie aspekty mojego życia. Od tego, w jakiej fazie przygotowań jestem, zależy na przykład moja suplementacja, kiedy pojadę na wakacje, czy wyjdę na obiad do restauracji lub zjem coś spoza swojej rozpisanej diety. Żyję w takim systemie od tak dawna, że nawet moja babcia przestała mnie już namawiać na ciasto, gdy ją odwiedzam. Zresztą cała rodzina akceptuje i szanuje to, że tak wygląda moja praca” – mówi Ada.

Nieważne gdzie jest, zawsze ma przy sobie: jedzenie, wodę oraz wagę spożywczą. Żródło: Instagram Ady.

Jak sama jednak podkreśla, to droga, którą sama sobie wybrała. To jest jej praca, jej marzenia i jej pasja. Nawet gdy nie jest w sezonie startowym, różne kontrakty zobowiązują ją do ciągłego bycia w formie. Dlatego kocha to, co robi – gdyby było inaczej, nie byłaby w stanie tego wytrzymać.

Ostatnia prosta

19 grudnia Ada spełni swoje największe marzenie – stanie na scenie podczas zawodów Mr Olympia. Dwa razy w tym roku była już przygotowana do startu, gdy pandemia pokrzyżowała jej plany. Nawet te zawody, ze względu na restrykcje w stanie Nevada, nie odbędą się jak zwykle w Las Vegas, a w Orlando. Aby nic jej nie zatrzymało na ostatniej prostej po spełnienie marzeń, Ada już pierwszego listopada wyjechała z kraju. Cały plan podróży do Stanów przygotowała sama, biorąc pod uwagę zmieniające się w każdym państwie restrykcje. Odbyła dwutygodniową kwarantannę na Cyprze, a następnie udała się przez Dubaj do Stanów Zjednoczonych. Ostatni etap jej podróży trwał dokładni 41 godzin.

Źródło: Instagram Ady

Ada ostatnie dwa miesiące spędziła sama – do konsultacji z trenerem i rozmów z bliskimi musiał jej wystarczyć Internet. Wróci do domu tuż przed świętami.

Adrianna Kaczmarek, fot. mat. prasowy
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Chcemy poznać Twoją opinię na ten temat, zostaw komentarzx
()
x